Blog

Śmigus-dyngus, czyli dlaczego lanie wody może skończyć się w sądzie...

15.04.2017 17:19

Święta wielkanocne to jedne z najciekawszych pod względem tradycji świąt w Polsce. Święconka, wielkanocne baby, mazurki i baranki kojarzą się z rodzinną, niepowtarzalną atmosferą, a w poniedziałek wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez biegania z wodą. Niestety nie każdy wie, że zbyt obfie lanie wody, zwłaszcza stosowane wobec osób spoza rodziny i znajomych, może skończyć się w sądzie. Czy oznacza to, że tradycji w tym wypadku nie należy kultywować?

Oczywiście nie jest aż tak źle. Niewiele osób poczuje się dotkniętych symbolicznym pokropieniem wodą, czy perfumami. Jednak dzieci zazwyczaj nie wyobrażają sobie śmigusa- dyngusa bez całkowitego przemoczenia ubrań i radosnych okrzyków podczas pogoni za "ofiarą". Główną zasadą, jak w większości przypadków, gdy prawo karne spotyka się z życiem, jest zachowanie umiaru oraz upewnienie się, czy osoba, która bierze udział w naszej "zabawie" wyraża na to zgodę.

Niestety coraz częściej, zwłaszcza w dużych miastach, można usłyszeć, że to co powinno być niegroźną, tradycyjną zabawą, bardziej przypomina chuligańskie wybryki. Najczęściej dotyczy to sytuacji, gdy zamiast symbolicznego pokropienia, "ofiara" zostaje oblaną wiadrem zimnej wody. Może być to nie tylko nieprzyjemne, ale nawet niebezpieczne. Co istotne, takie zachowanie może skończyć się interwencją Policji, a nawet sprawą w sądzie.

Czego powinna się obawiać osoba, która przekracza granice tradycji?

Większość przypadków można zakwalifikować pod artykuły z kodeksu wykroczeń (dalej k.w.), np.:

Art.  51. [Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego]

§  1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§  2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§  3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

 

 

Art.  124. [Niszczenie lub uszkadzanie cudzej rzeczy] §  1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§  2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§  3. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.
§  4. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

 

 

Art.  140. [Nieobyczajny wybryk] Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku,

podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

 

 

Art.  76. [Rzucanie przedmiotami w pojazd mechaniczny] Kto rzuca kamieniami lub innymi przedmiotami w pojazd mechaniczny będący w ruchu,

podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

 

Co ważne, grzywna orzekana na podstawie kodeksu wykroczeń może wynosić nawet do 5.000 zł.

Wskazać również należy, że jeżeli wykroczeniem o charakterze chuligańskim została wyrządzona szkoda, można orzec nawiązkę do wysokości 1000 złotych na rzecz pokrzywdzonego albo na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża lub na inny cel społeczny wskazany przez organ orzekający. (art. 37 k.w.)

 

Odszkodowania za zniszczone mienie, czy nawet zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną przez nieprzemyślane zachowania można domagaś się także przed sądem cywilnym. Tutaj kwoty mogą być różne, w zależności od tego co zostało zniszczone oraz jakie były konsekwencje naszego działania (np. choroba moża skutkować zasądzeniem kwoty odpowiadającej kosztom leków, utraconych zarobków, itp.)

 

Warto również zwrócić uwagę, na to, że czasem zachowanie w "Lany Poniedziałek" może wyczerpać znamiona przestępstwa z art. 217 k.k., czyli stanowić naruszenie nietykalności cielesnej poszkodowanej osoby, za co może grozić nawet kara pozbawienia wolności do roku. Wprawdzie oblewanie wodą może być trudne do zakwalifikowania z tego artykułu, ale w niektórych regionach Polski praktykowany jest nadal zwyczaj bicia gałązkami. 

 

Należy w tym miejscu przypomnieć, że za zachowania dzieci odpowiedzialność ponoszą ich rodzice, warto więc zawsze upewnić się, że zachowanie nasze lub naszych podopiecznych nie stworzy zagrożenia i przyjęte będzie ze śmiechem.

 

Pozostaje więc życzyć, aby każdy kto zechce podtrzymywać tradycję Śmigusa- dyngusa, robił to w sposób przemyślany, tak, aby również "ofiara" tej tradycji była z tego zadowolona.

 

copyright by Kancelaria HouseLex © 2016